Ulotne fenomeny: „Monumento Minimo”

Czasem sztuka pojawia się w przestrzeni publicznej na krótką chwilę, ale zostawia w nas wrażenia, które pozostają na długo. Taką pracą jest dla mnie Monumento Minimo brazylijskiej artystki Nele Azevedo. Jest to cykl efemerycznych instalacji stworzonych z lodu, które pojawiły się w ostatnich latach w wielu miejscach na świecie. Azavedo prezentowała je między innymi w Sao Paulo, Berlinie, Paryżu, Rzymie, Florencji czy Porto. W każdym z tych miast uzyskiwały one dodatkowy kontekst i czytane były nieco inaczej. Czasem jako bardzo uniwersalna medytacja nad zderzeniem człowieka z bezmiarem natury lub metafora nietrwałości tego, co materialne. Innym razem jako sposób na ukazanie kontrastu miedzy zimną i obojętną miejską architekturą, a wrażliwą tkanką ludzkiego ciała. W ostatnich latach z kolei jako odniesienie do zmian klimatu i globalnych problemów z dostępem do wody.

Monumento Minimo zaczęło się od pojedynczej siedzącej ludzkiej sylwetki odlanej w lodzie. Postać ta pojawiła się na skwerze w brazylijskim mieście Campinas na kilkanaście minut i powoli, pod wpływem ogrzewających ją promieni słonecznych, rozpuściła i stopiła z otoczeniem. Ostatnie ślady po niej stanowiła mała plama wody, która szybko zamieniła się w parę wodną i rozproszyła w powietrzu.

Ten mały, ale bardzo symboliczny gest na tyle spodobał się Azevedo, że postanowiła powtórzyć go w większej skali. Wkrótce liczba prezentowanych przez nią jednorazowo postaci wzrosła do kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu, a w końcu kilkuset… Praca zmieniła także swój charakter. Z niemal intymnej obserwacji ulotnego fenomenu stała się rodzajem publicznego spektaklu. Artystka zaczęła lodowe figury umieszczać w istotnych miejskich przestrzeniach – na kamiennych i betonowych placach, schodach i promenadach. W ten sposób statyczne i monumentalne założenia urbanistyczne konfrontowane były z dynamiką i nietrwałością małych lodowych rzeźb. Widzowie obserwować mogli topniejące pod wpływem temperatury figury, które współtworzyły kilkunastominutowy spektakl z wody i światła.

Sao Paulo, Brazylia, 2016. Źródło: http://www.neleazevedo.com.br/

Podczas pierwszego spotkania z pracą brazylijskiej artystki szczególne wrażenie wywarła na mnie nie tyle jej forma, co sposób w jaki oddziaływała na odbiorców. Długo przyglądałam się ujęciu tłumu widzów i przypadkowych przechodniów, którzy obserwowali z wielką uwagą (a niektórzy także ze wzruszeniem) powolne topienie się kawałków lodu na kamiennych stopniach miejskiego placu. Atmosfera wydarzenia miała w sobie zarówno coś z rytuału przejścia, jak i radosnego święta, a większość uczestników czuła konieczność, by przystanąć na dłuższą chwilę, sfotografować lub utrwalić w formie video to, co się działo. 

Monumento minimo prowokowało do zadania pytania o to, co sprawia, że pewne obiekty i fenomeny wywołują w nas wzruszenie i mają potencjalną moc mówienia czegoś ważnego o nas samych. Oddziałują one na odbiorcę w szczególny sposób – budzą emocje i bezinteresowne zainteresowanie.

Paryż, Francja, 2015. Źródło: http://www.neleazevedo.com.br/
Amsterdam, Holandia, 2012. Źródło: http://www.neleazevedo.com.br/

W wywiadzie, którego udzieliła badaczowi sztuki Johnowi K. Grande Nele Azavedo mówiła:

«Monumento minimo» jako interwencja w tkankę miejską, posługuje się kategorią monumentu jako punktem wyjścia, z którego podejmowana jest dyskusja nad tradycyjnymi sposobami nadawania znaczeń, wszczepia ona także element nietrwałości w przestrzeń miasta. W idei publicznego monumentu znajduję odzwierciedlenie moich niepokojów: oddzielenie historii od zwykłego człowieka. Staram się dążyć do pogodzenia ze sobą sfery publicznej i prywatnej, subiektywnego ja i miasta (…). Odwróciłam więc, jedną po drugiej, charakterystyczne cechy tradycyjnych monumentów. W miejsce dużej skali, która jest używana do ostentacyjnego zaznaczania relacji władzy, zaproponowałam minimalną skalę. W miejsce twarzy bohatera, postać animowanego obserwatora, przechodnia, który identyfikuje siebie jako część procesu, w jednoczesnym świętowaniu wartości życia, jak i uznaniu jego tragizmu i heroizmu, w każdym z ludzkich losów. W miejsce trwałych materiałów, zaproponowałam lodowe struktury zdolne przetrwać trzydzieści minut – nie mają one zdolności do zatrzymania śladów pamięci, nie oddzielają też śmierci od życia. Mają w sobie płynność i ruch, odzyskując na nowo pierwotną funkcję monumentu: przypominanie nam, że jesteśmy śmiertelni. Oprócz znikania, które jest rodzajem opozycji wobec tradycyjnego wyobrażenia trwałego i statycznego pomnika, «Monumento Minimo» może być także rozumiene jako «sztuka obecności» – musisz być obecny w miejscu i czasie, w którym rozgrywa się interwencja. Doświadczenie to (…) jest jednocześnie publiczne, jak i prywatne, egzystencjalne, nieprzekazywalne (…). Lód roztapia się zgodnie z logiką czasu chronologicznego, wytwarzając jednocześnie metaforę innego czasu, czasoprzestrzennego doświadczenia ludzkiego ciała. Proponuje konceptualizację czasowości jako doświadczenia. W ten sposób staje się poetycką wyrwą w miejskiej rutynie codzienności.

Middlebury, USA, 2018. Źródło: http://www.neleazevedo.com.br/

Monumento minimo można w moim odczuciu potraktować także jako rodzaj refleksji nad sposobami zamieszkiwania, rozumienia i odczuwania przez nas współczesnych przestrzeni. Trwałość stworzonej przez człowieka architektury zderza się tu z naszym niechybnym uwikłaniem w uniwersalne procesy przepływu energii i rozkładu materii. Monumento minimo przypomina również o niewspółmierności naszej linearnej historii i cyklicznego czasu zjawisk przyrody.

Kolejne miejsca, w których Azevedo realizuje swój projekt ożywają nie tylko dzięki samej instalacji, ale także dzięki udziałowi lokalnych wolontariuszy i widzów. Biorą oni udział w ustawianiu lodowych figurek w określonym porządku, a wykonywane przez nich zadanie jest rodzajem refleksyjnego doświadczenia wspólnotowego i środowiskowego.  

Projekt Azevedo ukazuje nie tylko znikanie człowieka w czasie, rozpad i odchodzenie, ale także wnikanie i wtapianie się w otoczenie, ustępowanie przed architekturą. W tym kontekście ślad człowieka wydaje się ulotny nie tylko w zderzeniu z procesami kształtującymi środowisko, ale przede wszystkim w konfrontacji ze stworzonym przez niego samego miastem – przestrzenią raz na zawsze odebraną przyrodzie, oddzieloną od jej ciepłej i organicznej żywej tkanki. 

Nele Azevedo, Monumento minimo, 2001 – 2020.

Melting Monuments Celebrate The Momentary : The Picture Show : NPR
Havana, Kuba, 2002. Źródło: http://www.neleazevedo.com.br/
  • Nele Azevedo: strona artystki.
  • Priscilla Arantes, Minimum monument: art as emergency, 2020. –>
  • Interview for John K. Grande by Nele Azevedo, Burlington 2018. –>
  • Pilar Pinheiro Sanchez, O que é arte pública? O “Monumento Mínimo” e a democratização da Arte, Temporal. Practica e pensamento contemporaneos, 2(4)/2018. –>